Kardiologia w Polsce

Skala występowania chorób serca i układu naczyniowego w naszym kraju jest spora. Dość powiedzieć, że problemy natury kardiologicznej są przyczyną mniej więcej połowy zgonów, co trudno uznać za chlubną statystykę. Wydawać by się mogło, że tak wysoka śmiertelność nie wystawia rodzimej kardiologii najlepszego świadectwa, ale sprawy mają się inaczej. Poziom polskiej kardiologii w niczym nie ustępuje światowym standardom.

Mało tego – mamy lekarzy wybitnych, którzy mogą pochwalić się wielkimi osiągnięciami. Chyba wszyscy znają nazwisko Zbigniewa Religi, pioniera przeszczepów serca nad Wisłą, którego sława wykraczała poza granice Polski. Jego sukcesy utorowały drogę rozwoju polskiej kardiologii, a w szczególności kardiochirurgii. Jej głównymi ośrodkami od lat pozostają Zabrze oraz Anin.

Wiele innych placówek również może poszczycić się doskonale przygotowanym personelem oraz licznymi zabiegami, czy badaniami, takimi jak tomografia komputerowa, które kończą się pełnym powodzeniem. W czym zatem tkwi problem wysokiej śmiertelności, skoro nie w braku kompetencji medyków? Niestety sami pacjenci częstokroć postępują w sposób, który znacznie obniża ich szanse na wyzdrowienie i szczęśliwe zakończenie terapii. Brak podejmowania kroków profilaktycznych, unikanie badań, niezdrowy tryb życia i lekceważenie pierwszych objawów choroby – to grzechy główne, jakie mają na koncie Polacy. Trzeba zrozumieć, że szybka diagnoza i wcześnie podjęte leczenie gwałtownie zwiększa szanse na pozytywne rozstrzygnięcie – nawet w przypadku poważnych schorzeń.

Pora, abyśmy wzięli to sobie jako społeczeństwo do serca.

You may also like...